Książki
War is peace.
Freedom is slavery.
Ignorance is strength
Nineteen Eigthy-Four
Cześć, w tym wpisie (jak sama nazwa wskazuje) chciałbym napisać o książkach. O tych, które czytałem, o moich stosunkach do nich oraz o książkach które mam zamiar przeczytać w te wakacje. Nie przedłużam, przejdźmy do meritum!
Na pierwszy rzut idzie “1984″ oraz “Folwark zwierzęcy”. Rok 1984 jest jak dotąd moją ulubioną książką, mojego ulubionego autora czyli George Orwell’a. Orwell ukazuje w niej widmo totalitaryzmu, które w naszym świecie niósł komunizm. Komunizm to wspaniały system, ale niestety utopijny, niemożliwy do spełnienia. Popatrzcie sobie na Chiny. Państwo miało być komunistyczne, ale de facto mają ustrój gospodarczy-kapitalistyczny, jedyne co pozostało z tego dawnego komunizmu to oczywiście totalitaryzm, który przejawia się w więzieniu osób przeciwstawiających się rządowi. Czytając biografię Stalina Edwarda Radzińskiego, zauważyłem, że w takim 1937 roku osiągnął on dużą część tego co robił rząd w orwellowskim 1984 roku. Wszelka kontrola, zabijanie ludzi, którzy zagrażali w nawet najmniejszy sposób czy zmuszanie innych do fałszywych zeznań na pokaz, Lew Trocki jako wielki wróg rządu, twórca spisków przeciwko Rosji itd. Książka nie ma szczęśliwego zakończenia, pokazuje bezsilność zwykłych ludzi wobec rządu. Trzeba zwrócić uwagę na takie kraje jak Białoruś, Korea Północna czy Chiny. Im bardziej skrajne poglądy polityczne, tym lepiej się prowadzi państwo do totalitarnego. Poza tym, nie można zawsze ufać temu, co się pisze w mediach, gdyż pojawiają się tam często subiektywne wiadomości. A co będzie, gdy się wynajdzie maszynę, którą będzie można za jednym zamachem zmienić wiadomości z przeszłości i mieć odpowiedź na niewygodne pytania? Zgroza. Dzięki Orwellowi dowiedziałem się, że będąc socjalistą można krytykować komunizm, który nazwę “realnym”. Gdyż komunizm to utopia, a gdy próbuje się go wykorzystać w państwie, wiadomym jest, że jedyne co z niego zostanie to powszechna kontrola państwa nad obywatelem.
Przejdźmy teraz do drugiej książki, czyli “Folwarku zwierzęcego”. Ukazane są w nim zwierzęta, które mają dość marnej pracy u gospodarza folwarku i wypędzają go. Na czele grupy zwierząt wysuwają się świnie w tym “Napoleon”. Z początku chcą (podstawa wartości socjalizmu-komunizmu) tego by każde z nich były równe. Jednak wraz z rozwojem akcji, “przykazania zwierząt” zaczynają być tajemniczo zmieniane, na takie które są przychylne świniom. Zostaje wypędzony także jeden z knurów Snowball, mający zasługi w “bitwie o Oborę” (jest odpowiednikiem Lwa Trockiego). Przypisuje mu się udział w bitwie po stronie ludzi, a także wszystkie niepowodzenia gospodarstwa. Powstaje także zasada “Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze“. Z utopii, powstaje antyutopia. Świnie łamią coraz więcej zakazów i tak dalej, na końcu książki podczas bankietu zacierają się różnice między świniami a ludźmi. Orwell to genialny pisarz, który w genialny sposób ukazywał komunizm jako antyutopię. Wielka szkoda, że tak wcześnie zmarł i nie napisał więcej takich świetnych książek. Znakomicie podporządkowywał zwierzęta z powieści na wzór różnych ludzi (Napoleon-Stalin itd). Być może postaram się przeczytać również książkę “W hołdzie Katalonii”, ale jak na razie mam na liście zupełnie inne książki, więc poczekamy.
Kolejną moją ulubioną książką jest “Władca much” Williama Goldinga. Podczas wojny nuklearnej w bliżej nieokreślonym czasie rozbija się na wyspie samolot z dziećmi. Z początku organizują one demokratycznie władze, demokrację symbolizuje koncha, kto ją ma w ręku, może się wypowiadać. Stopniowe, bez opieki dorosłych narasta degeneracja dzieci. Grzeczne, ułożone dzieci stają się potworami, dzielą się na dwa obozy. W końcu do jednego z nich (bardziej totalitarnego, niż demokratycznego) przechodzą prawie wszyscy. Podczas jednej z uczt dochodzi do morderstwa i następnego. Książka ma charakter antyutopii i daje dowód, że jesteśmy istotami na takim “poziomie”, gdzie jesteśmy zdecydowanie za słabi i za głupi by stworzyć prawdziwą utopię. Nawet dzieci tego nie potrafią zrobić, mimo, że zawsze są dla siebie miłe, dobre, potem nabierają albo cech “ludzkich”, albo dobrych. Nie bez powodu cechy ludzkie ukazałem jako złe, mamy je ze sobą w bagażu po narodzinach, dopóki ktoś nami odpowiednio nie pokieruje. W końcu po “dzieci” przychodzi pomoc, zaczynają rozumieć swoje złe postępowanie, lecz jedyne co z tego wychodzi, to dziecięcy płacz, zupełnie niepodobny do nich, które tak się zmieniły podczas “pobytu” na wyspie.
Uważam, że te trzy książki w sam raz wystarczą, poza tym mam jeszcze w zanadrzu książki które będę czytał (lub są przeczytane) i może je opiszę.
Manifest komunistyczny Marksa i EngelsaStalin RadzińskiegoWojna światów Wellsa- Olivier Twist Dickensa
- Krzyżacy Sienkiewicza
Ja, Klaudiusz GravesaParagraf 22 HelleraMyszy i ludzie SteinbeckaMistrz i Małgorzata Bułhakowa- Wehikuł czasu Wellsa
- Niewidzialny człowiek Wellsa
- Solaris Lema
To do następnego wpisu! G’bye!
Posted on 2 Lipiec 2011, in społeczeństwo and tagged 1984, Folwark Zwierzęcy, książka, przemyślenia, Władca Much. Bookmark the permalink. 14 komentarzy.



paragraf 22 powinien byc nastepny na twojej liscie!
Jak na razie wolę przeczytać Wellsa, po długiej lekturze Stalina (611 stron) wolę poczytać coś łatwiejszego, a już raz próbowałem czytać Paragraf, lecz wydaje mi się, że wtedy za młody byłem na to, ale minęło kilka miesięcy, może mnie już na to stać? :p
mysle, ze powinno byc cie na to stac :P, wiesz “ja w twoim wieku” :P
jeden z moich ulubionych cytatow (praiwe jak “twoja matka”): „– Ci ludzie są waszymi gośćmi! (…) Przebyli przeszło trzy tysiące mil, aby dostarczyć wam rozrywki. Jak się będą czuli, jeżeli nikt nie przyjedzie ich oglądać? Jak to wpłynie na ich morale? Słuchajcie, panowie, ja nie mam w tym żadnego interesu, ale ta dziewczyna, która chce dziś dla was zagrać na akordeonie, jest w tym wieku, że mogłaby być matką. Jak byście się czuli, gdyby tak wasza matka przebyła przeszło trzy tysiące mil, żeby zagrać na akordeonie żołnierzom, a oni nie chcieliby jej słuchać? Co będzie czuło to dziecko, którego matką mogłaby już być ta akordeonistka, kiedy dorośnie i dowie się o tym? Odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna. Panowie, nie chciałbym zostać źle zrozumiany. Wszystko to jest oczywiście dobrowolne. Jestem ostatnim pułkownikiem na świecie, który by kazał wam iść i bawić się pod przymusem, ale życzę sobie, aby każdy, kto nie jest taki chory, że musi leżeć w szpitalu, poszedł natychmiast na ten występ i bawił się. Proszę to uważać za rozkaz!”
o, zdawało mi się że folwark zwierzęcy już dawno przeczytałeś. :)
Będziesz czytał Krzyżaków ? Ja nie wiem, ale raczej nie, bo pewnie nuuda, tylko sobie streszczenie przeczytam i już..
Wiadomo, że może Ci się nie spodobać, ale lepiej, żebyś choć parę stron przeczytał, to będziesz wiedział czy jest sens brania charakterystyki czy czytania książki. Warto zobaczyć.
Też czytałem 1984. Strasznie ciekawa książka, czytałem ja już ze trzy razy. Natomiast jak ci się czytało Manifest? Jest w nim coś ciekawego zawarte? Ściągnąłem, trzymam na pulpicie, ale mnie coś nie ciągnie :(.
ah kurka, widze ze czytasz malgorzate jednak.
ciekawe jak ci sie podoba, to moim zdaniem jedna z najlepszych ksiazek ever, i za kazdym razem kiedy ja czytam ponownie, rozumiem ja zupelnie inaczej…
No, jak dla mnie bomba. Ale dla mnie najlepszą książką (jak na razie) “1984″, ale “Paragraf 22″ (który obecnie czytam i jest świetny!!!) już teraz spokojnie wchodzi na drugie miejsce. Po “Paragrafie 22″ zaczynam czytać króciutkie lektury czyli “Myszy i ludzie”, “Wehikuł czasu” oraz “Niewidzialny człowiek”. Po tym trzeba będzie wybrać coś nowego z listy, a potem może jeszcze coś przeczytam (mam na oku “Opowiadania” Bułhakowa i coś jeszcze).
Myszy i ludzie jest dosc dolujace, zostawilabym to sobie na twoim miejscu do jesieni. no a Wells wiadomo ze jest boski (potwierdzam to jako wielka fanka juliusza verne – rowniez pioniera science fiction)!
ja bardzo lubię książki Clive’a Cussler’a albo Dan’a Brown’a :D
Sporo masz książek zaplanowanych do przeczytania. Ja dzisiaj zacząłem czytać “Świat Zofii” Josteina Gaardera, polecam.
Również czytałem. ;)
Rok 1984 był wstępem do mojej ulubionej “Przenajświętszej Rzeczpospolitej”. Folwark był moją lekturą w 2 gim. ale nie porwał mnie do tego stopnia, co ta pierwsza. Widzę, że interesuje Cię temat antyutopii. Polecam film/komiks “V for Vendetta”.